Wiosna w Bieszczadach – dobry czas na odkrywanie historii.

            Wiosna w Bieszczadach to doskonały czas na poszukiwania historycznych śladów oraz odkrywanie tajemnic, które skrywa karpacka ziemia. W tym okresie najłatwiej dostrzec działalność człowieka w terenie oraz zmiany, jakich dokonał na przestrzeni lat — zwłaszcza te historyczne, często ukryte pod warstwą bieszczadzkiej roślinności. Przykładem takich śladów są pozostałości wojenne, takie jak linie umocnień z czasów Wielkiej Wojny, ciągnące się wzdłuż górskich grzbietów.

Fot. Artur Hejnar. W trakcie poszukiwań.

Fot. Artur Hejnar Zachowane w terenie linie okopów.

Stowarzyszenie Eksploracyjno-Historyczne „Galicja” systematyczne poszukiwania na terenie Nadleśnictwa Baligród prowadzi od 2015 roku. Podczas naszych wypraw najczęściej odnajdujemy militaria oraz wyposażenie wojskowe z okresu zimowych walk w 1915 roku. Mamy także na swoim koncie liczne odkrycia zabytków archeologicznych z tego regionu, z których najstarsze pochodzą z epoki brązu oraz okresu wpływów rzymskich.

Czasami udaje się nam odnaleźć przedmioty, które można zidentyfikować i przypisać do konkretnej osoby — żołnierza. Takie znaleziska są dla nas szczególnie cenne. Podczas niedawnej wyprawy Piotr Bek, członek Stowarzyszenia E-H „Galicja”, odnalazł na zboczach góry Manyłowa kolejny taki przedmiot. Z bieszczadzkiej ziemi wydobył tzw. totenkapsel, czyli znak tożsamości żołnierza armii austro-węgierskiej, potocznie nazywany „nieśmiertelnikiem”.

Fot. Artur Hejnar , Moment wydobycia z ziemi.

Na przestrzeni ponad dziesięciu lat naszych poszukiwań odnajdywaliśmy już nieśmiertelniki, które udało się rozszyfrować, a niekiedy nawet przypisać do konkretnych szczątków żołnierzy. Tak było w przypadku totenkapsla odnalezionego przez Piotra Chmiela w 2024 roku. Wskazanie przez niego miejsca odkrycia umożliwiło przeprowadzenie badań archeologicznych, a następnie ekshumację szczątków poległego żołnierza na zboczach Chryszczatej. Prace archeologiczne i ekshumacyjne prowadził zespół badaczy Fundacji Badań nad Dziedzictwem Kulturowym z Rzeszowa pod kierownictwem archeologa Mirosława Mazurka.    Szczegóły można znaleźć na stronie Fundacji https://www.facebook.com/profile.php?id=100066742581553

Karteczka z odnalezionego przez Piotra Chmiela nieśmiertelnika (2024 r.)

Za każdym razem, gdy wydobywamy z ziemi takie mosiężne pudełeczko, pojawiają się dwa pytania: czy karteczka w ogóle się      tam znajduje oraz czy uda się odczytać zapisane na niej informacje? W przypadku nieśmiertelnika znalezionego przez Piotra na początku maja, karteczka była widoczna zaraz po wydobyciu z ziemi.

Fot. Artur Hejnar. Widoczna wewnątrz kartka.

W trakcie poszukiwań, wśród setek łusek i ołowianych kulek, trzeba mieć dużo szczęścia, by natrafić na miejsce, gdzie spoczywa mosiężne pudełko skrywające tajemnicę zapisaną na małym skrawku papieru. Odnalezienie nieśmiertelnika to jedno, ale odczytanie zapisanych tam informacji to zupełnie inny „poziom trudności”. W takich sytuacjach zawsze liczymy na pomoc nieocenionego Adama Zakrzewskiego z Krakowa, który po raz kolejny udowodnił, że jest mistrzem w tej dziedzinie.                    Udało mu się  i tym razem rozszyfrować najważniejsze dane.

Fot. Artur Hejnar , Widok w momencie wydobycia karteczki z pudełka.

Co ciekawe, nieśmiertelnik należał do żołnierza 85. pułku piechoty armii austro-węgierskiej. Dane tego żołnierza nie figurują na listach strat, co pozwala przyjąć tezę, że był jednym z wielu zaginionych podczas zimowych bitew w Karpatach.

O tym odkryciu poinformowaliśmy również Jurija Fatułę, autora monografii o 85. pułku piechoty. Pułk ten wchodził w skład 27. Dywizji Piechoty armii austro-węgierskiej, a swoim zasięgiem poboru obejmował okręg Marmarosz, tereny dzisiejszej Ukrainy          i Rumunii. Jak dowiadujemy się z opisu zamieszczonego w książce Jurija Fatuły, żołnierze 85. pułku piechoty walczyli na zboczach Manyłowej na przełomie lutego i marca 1915 roku. Pułk poniósł bardzo duże straty — poległo lub zostało rannych ponad 900 żołnierzy tej jednostki, wliczając w to również zaginionych.

Yuri Fatula , Monografia 85. IR

Możliwe, że odczytane przez dr. inż. Adama Zakrzewskiego dane z karteczki znalezionej w swoistej, mosiężnej „kapsule czasu” przywróciły pamięć o żołnierzu 85. pułku piechoty, urodzonym w 1887 roku we wsi Szerfalva (dzisiaj Rumunia). Z zapisków udało się również odczytać, że Tamás Josef był wyznania prawosławnego.

Na cmentarzu wojennym na szczycie Łysego Wierchu – Manyłowej w pojedyńczej mogile spoczywa inny  żołnierz 85. pułku piechoty. Został zidentyfikowany po odnalezieniu i odczytaniu nieśmiertelnika. Szczątki Draguna Petera eshumowano i ponownie pochowano na cmentarzu wojennym „Manyłowa” w 2021 roku.

Fot. Artur Hejnar Karteczka z nieśmiertelnika Petera Draguna z 85.IR

Takie odkrycia zawsze pokazują, że choć same poszukiwania bywają niekiedy sporym wyzwaniem, warto je prowadzić. Przywracanie pamięci o historii i ludziach jest niezwykle ważne, co doskonale widać na przykładach odkryć dokonywanych        przez stowarzyszenia i pasjonatów poszukiwań działających na terenie całej Polski.

Fot. Artur Hejnar , Cmentarz Wojenny Manyłowa ( widok grudzień 2025 r.)

 

Opracował: Artur Hejnar

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.